^Wróć na górę strony

  • Klub Suzuki - Styl życia

    Jesteśmy grupą pasjonatów, przyjaciół, którzy pragną sobie pomagać i wspólnie się bawić. Razem budowaliśmy i cały czas rozbudowujemy forum internetowe, organizujemy wspólne imprezy, gdzie możemy się poznać układać plany na przyszłość.

  • Samochody terenowe

    Interesuje Cię jazda w terenie?? W naszym Klubie zrealizujesz swoje pasję związane z jazdą w trudnych warunkach. .

  • Samochody miejskie

    Kochasz próby sprawnościowe, dyskusje o tuningu czy innych kwestiach związanych z motoryzacją?? Zapraszamy do nas.

Forum Klubu Suzuki

Nasz Facebook

Partner Tytularny

Sponsorzy

Nasz Sklepik

  

Stronę przegląda

Odwiedza nas 20 gości oraz 0 użytkowników.

Chciałoby się powiedzieć, powrót starego znajomego. Zwłaszcza tu w Klubie Suzuki wiele osób pamięta ten udany model.  Oczywiście obecne Baleno to  całkowicie nowy samochód. Na dobrą sprawę to nawet nie można mówić o kontynuacji.  Kilka lat przerwy to w motoryzacji cała epoka.

Nowe Baleno ubrano w nadwozie typu hatchback. To chyba najbardziej uniwersalna forma dla samochodu którego długość nie przekracza czterech metrów. Jest więcej miejsca niż w sedanie,  szczególnie istotna jest przestrzeń bagażowa, która może wkroczyć w obszar kabiny pasażerskiej. Kombi oferuje wprawdzie jeszcze więcej przestrzeni, ale często kojarzy się z samochodem dostawczym. Wybór więc pięciodrzwiowego hatchbacke wydaje się najlepszą decyzją. Auto przecież ma trafić do jak największej grupy klientów. Aby tak się stało, powinno być ładne. Oczywiście to już każdy sam musi ocenić. Powiem za siebie, mnie się podoba, a do tego ma coś w sobie, co go wyróżnia na tle konkurencji. To coś mają wszystkie Suzuki.

Jak wspomniałem Baleno ma trochę mniej niż cztery metry długości, a wygląda na więcej. Co jeszcze ciekawsze,  to wrażenie trwa po otwarciu drzwi. To, że kierowca ma dużo miejsca, to już norma. Przeważnie kierowca jest osobą decyzyjną przy zakupie auta, więc musi być pod szczególną opieką projektantów. W tym przypadku, zadbano również o pasażerów. Z tyłu jest zaskakująco dużo miejsca.  Czyżby kosztem bagażnika? To najlepiej od razu sprawdzić. Podnoszę klapę i widzę całkiem sporo miejsca. To co widać na pierwszy rzut oka, to jeszcze nie wszystko. Bagażnik jest dwupoziomowy, czyli pod podłogą ma drugie dno. Takie rozwiązanie świetnie sprawdza się na co dzień. Wszystkie przydasie które wozimy, lądują na spodzie przykryte podłogą górnej części bagażnika. Na górze jest pusto, czyli mamy idealny porządek. W razie potrzeby przewiezienia czegoś większego, wyjmujemy przegrodę dzielącą obie części i do naszej dyspozycji jest pełnowymiarowy bagażnik. Jest jednak jedno ale, wysoki próg załadunku. Niby nic takiego, ale czasem może to być uciążliwe. Nie myślę nawet o bagażach, bo aż tak często nie wozimy ciężkich walizek. Problem może być ze zwierzętami. Mały pies tak wysoko nie wskoczy, a duży i tak się nie zmieści.

Tyle oględzin, pora zobaczyć jak jeździ.  Najpierw trzeba uruchomić silnik. Zamiast tradycyjnej stacyjki mamy przycisk.

Ten patent, do niedawna jeszcze zarezerwowany dla klasy wyższej, pewnie niedługo całkiem wyprze poczciwą stacyjkę. Nic dziwnego, w połączeniu z elektronicznym kluczykiem sprawdza się doskonale. Nie trzeba szukać kluczyków, ważne że gdzieś je mamy, w kieszeni lub torebce. Odpalam i tu czeka nas niespodzianka. Wyświetlacz  pomiędzy szybkościomierzem  a obrotomierzem zazwyczaj  pokazuje nam  przydatne informacje. Sprawdzam co tu mamy, wskazania dotyczące spalania, średnie spalanie, zasięg itp.  Następne wskazania są jeszcze ciekawsze. Siła nacisku na pedał gazu i hamulca, tak średnio przydatne. Rewelacją zaś jest graficzny wskaźnik mocy i momentu obrotowego. 

Przyciąga wzrok, tego nie ma konkurencja.  Kolejny zestaw informacji to wskaźnik "motion" pokazuje działanie siły odśrodkowej na pojazd.

Bajer jest, ale jakie ma to praktyczne zastosowanie ? W formule 1, czy sporcie to inna sprawa, ale Baleno to pojazd rodzinny a nie sportowy. Chyba, że ja o czymś nie wiem, może w planach jest 200 konna wersja sport. Póki co koni jest 90. Przy niewielkiej masie pojazdu (około 900 kg) to w zupełności wystarcza do sprawnej jazdy. Może w ulicznych wyścigach wielkich szans nie mamy, ale na pewno nie zostaniemy obtrąbieni za tamowanie ruchu. Według katalogu, rozpędzenie samochodu do 100km/h zajmuje 12,3 sekundy.  To tylko liczby, istotne są nasze subiektywne odczucia. Dla mnie jest ok. Dobrze reaguje na ruchy kierownicą, wygodne zawieszenie i elastyczny silnik, to istotne cechy które decydują, czy będziemy zadowoleni z samochodu. Jest jeszcze jeden czynnik, który ma olbrzymie znaczenie - koszty.

Pierwszy wydatek czeka nas przy zakupie. Cena bazowa  43900 zł, to dobry punkt wyjścia. Koszty utrzymania, to trudno jeszcze powiedzieć. Suzuki należą do pojazdów mało awaryjnych, jeśli Baleno podtrzyma tą tradycję to wystarczy tylko regularnie serwisować pojazd. Koszt przeglądu np. po przebiegu 60 tyś km w ASO Towarowa 33 wyniesie około 400 zł, to można przeżyć. Przegląd to wydatek raz na kilka miesięcy, wizyta na stacji benzynowej to codzienność. Czy Baleno wydrenuje naszą kieszeń?

Na początek miasto. 5,3 litra, tyle według producenta ma palić w mieście. Pomiary producenta, a realna jazda to nie zawsze idzie w parze. Jeśli zmieści się poniżej 6 litrów to nie będzie źle. Kilkadziesiąt kilometrów powinno wystarczyć. Tym razem Suzuki będzie miało trochę łatwiej, są wakacje, więc w  mieście jest mniejszy ruch. Staram się jechać ekonomicznie, ale bez przesady, o tamowaniu ruchu nie ma mowy. Wynik 5,5 - 5,8 litra/100km, można uznać za zbliżone do katalogowych.  Oczywiście przy "ciężkiej" nodze i korkach, wynik będzie wyższy.

Teraz punktem odniesienia będzie rezultat 3,6 litra/ 100km, czyli jazda pozamiejska. Dla mnie jazda pozamiejska to przejazd z punktu A do punktu B ze wszystkim co trafi się po drodze. Miasta, wioski, roboty drogowe, wszystko wlicza się do pomiarów. Jedynie autostrady nie są tu brane pod uwagę.  Oczywiście, aby wynik był wiarygodny to trasa musi być odpowiednio długa.

Tym razem będzie to wyjazd w Bory Tucholskie, około 300 kilometrów w jedną stronę. Jazda odbywa się w normalnym ruchu, a prędkość dostosowana do warunków, raczej w górnych zakresach dopuszczalnych prędkości.  W takich warunkach spalanie poniżej 4 litrów to jakaś abstrakcja. Dobrze trzeba się starać, aby utrzymać 4,2 litra.  4,5 litra na setkę nie wymaga już takiego poświęcenia. Nie trzeba  tak pilnować pedału gazu, można jechać dynamicznie, ale lepiej unikać nagłych zrywów. Jeśli jednak pozwolimy sobie na więcej to też tragedii nie ma, te 4,8 da się przeżyć.  Można powiedzieć, że nijak ma się to do 3,6l/100 km jakie podaje producent. Owszem, ale jak będziemy mierzyć tylko w terenie niezabudowanym to uda się nam zejść poniżej 3 litrów. Mnie przez kilka kilometrów wskazywało 2,7 litra/ 100 km.

Autostrada to już wyższa półka spalania, oczywiście można jechać 80km/h, ale przecież nie po to wybiera się autostradę.  Tu liczy się czas, im krótszy czas tym więcej spalonego paliwa. Ważne, że Baleno doskonale sobie radzi w takim środowisku.  Dozwolone 140 km/h nie robi żadnego wrażenia. Dalej jest cicho, wygodnie, auto prowadzi się pewnie. Da się więcej, ale chyba nie chcemy być gwiazdą programu "Uwaga pirat". Jakby co to prędkość maksymalna wynosi 180km/h.

Pozostało jeszcze tzw. średnie spalanie. Producent podaje 4,2 litra/ 100km i jest to liczone według odpowiedniej normy, tyle i tyle procent jazdy w mieście, tyle w trasie itd.  Ja bym powiedział że jednak więcej i wynosi około 5 litrów. W rzeczywistości to już takie proste nie jest. To można byłoby określić po dłuższym użytkowaniu pojazdu.  Oczywiście trzeba pamiętać, że spalanie w dużym stopniu zależy od kierowcy.

 

Podstawowym zadaniem samochodu jest transport. Jeśli jest to samochód osobowy to powinien zapewniać odpowiedni komfort podróżowania w bezpiecznych warunkach. Bezpieczeństwo jest na tyle istotną sprawą, że każdy nowy samochód wyposażany jest w co raz nowsze systemy bezpieczeństwa. Część z nich jest już obowiązkowym wyposażeniem. Baleno w tym zakresie nie zostaje w tyle. Ma nawet coś więcej, chociaż asem z rękawa bym tego nie nazwał. Prawdziwym problemem, którego można dosłownie nie przeżyć jest System RBS ( Radar Brake Support ). To co powinno być zabronione, pewnie niedługo będzie obowiązkowym elementem w Unii Europejskiej. Jak to działa. Podczas jazdy radar wykrywa inne pojazdy znajdujących się przed Suzuki. Komputer przelicza czy jest to odległość bezpieczna. Jeśli uzna, że zbyt szybko zbliżamy się do innego pojazdu to system podejmuje określone działania. Najpierw ostrzega nas czerwoną kontrolką i dźwiękiem. Jest to denerwujące, zwłaszcza że nie zawsze jest adekwatne do sytuacji, ale dla bezpieczeństwa można to zaakceptować. Może komuś to pomoże. Niestety to nie koniec. Jeżeli system uzna nas za niepoczytalnych i stwierdzi że nie wiemy co robimy, przechodzi do działania. Przyhamuje,  albo da po heblach. I teraz taka sytuacja. Jesteśmy na skrzyżowaniu.  Poprzedzający nas samochód gwałtownie hamuje.  Dystans pomiędzy autami gwałtownie maleje, ale możemy jeszcze uciec omijając na centymetry  poprzednika. Wciskamy gaz do oporu, a system RBS hamuje. Kryminał. Samochód mądrzejszy od kierowcy. Pewnie niedługo trzeba będzie to zaakceptować, albo dołączyć do miłośników żółtych tablic. Póki co, jeszcze można cieszyć się z prowadzenia pojazdu, a Baleno taką radość daje.

Suzuki łatwo można rozbujać do prędkości, które grożą mandatem, tym bardziej, że nie odczuwamy prędkości. To już nie te czasy, kiedy przekraczanie setki było niemal wyczynem kaskaderskim. Teraz bez żadnych turbulencji osiągamy prędkości autostradowe.

Autko jest zaskakująco ciche, chociaż skrzypiący schowek potrafi irytować. Oczywiście można włączyć muzykę i problem znika. Muzykę zapewnia nam stacja multimedialna. Radio, odtwarzacz z USB, nawigacja, zestaw głośnomówiący. Estetyka to jej mocny punkt. Duży panel, pięknie, wkomponowany w środek kokpitu. Gorzej z obsługą, raczej trudno mi powiedzieć, żeby była intuicyjna.  Pewnie to kwestia ustawień, ale za każdym razem trzeba było wybierać, czy ma być nawigacja, radio czy jeszcze coś innego. Mógłby automatycznie pamiętać ostatni wybór.

Estetyka i ergonomia wnętrza to mocne punkty.  Wszystko jest na swoim miejscu, nie ma szokujących dodatków, jaskrawych kolorów. Stonowane kolory i srebrne dodatki to klasyka gatunku.

Podsumowanie

Baleno to uniwersalny samochód. Sprawdzi się jako auto miejskie, ale poradzi sobie również jako auto rodzinne.  Jak na ten segment, to oferuje naprawdę dużo miejsca. Całkiem dobre walory trakcyjne przy umiarkowanym spalaniu.

Tekst: Dariusz Pastor

Copyright © 2013. Klub Suzuki Polska  Rights Reserved.